Kategoria: Zaginiona dzień po dniu

Dzień 47

Po wczesnym śniadaniu dzwonię do Kazika, mam nadzieję, że będzie w Gdańsku koło południa, o 12.00 mamy spotkanie z detektywem i jego zespołem. Musimy mu przedstawić całą nasząWięcej

Dzień 46

Wstaliśmy wreszcie spokojni i wyspani, po śniadaniu poszliśmy na taki wyciszający spacer nad morze. Zbliża się sezon dlatego jest coraz więcej turystów, ładna pogodaWięcej

Dzień 45

Dzień powrotu zaczął się już o 5.00 musimy dotrzeć na lotnisko o 7.30, a o 9.25 jest wylot do Warszawy. Na lotnisku wszystko poszło sprawnie i wreszcie wyruszyliśmy w podróż powrotnąWięcej

Dzień 44

Myślałam, że już nie będę miała tak strasznych nocy jak wcześniejsze, po zaginięciu Hani, po moich przejściach w Jordanii, a jednak. Tej nocy co chwilę się budziłam, właściwie to KazikWięcej

Dzień 43

Rano dojechaliśmy do Bagdadu, oboje spaliśmy jak dzieci. Dopiero głos kierowcy nas obudził. Zapytał czy ma nas zawieść do hotelu czy do konsulatu. Wybraliśmy opcjęWięcej

Dzień 42

Wstaliśmy zgodnie z planem, wyjeżdżamy trochę zaspani o piątej rano. Wszyscy mówili o problemach ze snem, pewnie związanym ze stresem przed dzisiejsza akcją, będzie bardzo niebezpiecznie.Więcej

DZIEŃ 41

Kolejny dzień przede mną, czekamy na pieniądze przeznaczone na okup za Kazika. Pracownicy konsulatu z ochroną powinni tu dotrzeć wieczorem. Niestety nie zdążymy wrócić do SyriiWięcej

Dzień 40

Udało się, dojechaliśmy dokładnie o 7.oo,  na miejscu jest już kilka osób, jest wojsko chyba Syryjczycy, miejsce jest w miarę zabezpieczone i pilnowane. StrasznyWięcej

DZIEŃ 39

Po wczorajszym „wolnym” dniu obudziłam się bardzo wypoczęta i w miarę możliwości tej sytuacji – odprężona. Mam nowe siły, które  powinny mi wystarczyć na całyWięcej

Dzień 38

Życie jest straszne! Wiem na własnym przykładzie, jest dobrze, wszyscy się kochają i nagle wszystko się wali. Ginie córka, potem mąż i nie mamWięcej

Dzień 37

Dlaczego to mi się przytrafiło? Kolejny raz po przebudzeniu zadaje sobie to pytanie i ponowne nie mam odpowiedzi. Może taka karma, los czy jakkolwiek to nazwać pechWięcej

Dzień 36

Wcześnie rano, jest 6.35 – dzwoni telefon. To pośrednik, konsul mnie uspokaja, że tak to się tutaj załatwia. Pośrednik informuje nas, że mamy być przygotowaniWięcej

Dzień 35

Nowy dzień i nowe nadzieje. Wstaję bardzo wcześnie, bo i tak nie mogę spać. W pokoju piję poranną kawę, do hotelowego śniadania mam jeszcze godzinę czasu.Więcej

Dzień 34

Pobudka nie była dla mnie przyjemna, wszystko mnie bolało, zasnęłam w pozycji siedzącej z głową skierowaną ku ziemi. Boli mnie kark, plecy i ręka,Więcej

Dzień 33

Noc była okropna, nie mogliśmy zasnąć, co chwilę się budziłam potem Kazik i tak na zmianę. Może z godzinkę przespaliśmy, a już musimy się zbierać jeżeliWięcej

Dzień 32

Budzi nas poranny gwar, wszyscy już są na nogach, pakują towary do aut którymi wyruszymy do małego miasteczka pod granicą z Syrią. Tam jak mówiWięcej

Dzień 31

Po tym „leżakowaniu” tak można powiedzieć, nie udało się zasnąć nawet na chwilkę. Cały czas myślałam o Kaziku, on to bardzo przeżył, ma ogromne wyrzuty sumienia,Więcej

Dzień 30

Przy śniadaniu uświadomiliśmy sobie, że to już miesiąc od zaginięcia Hani, a właśnie zaginięcia? Teraz już sami nie wiemy co mamy myśleć, wydaje się corazWięcej

Dzień 29

Czekam na dzisiejszy dzień z wielkimi nadziejami. Po pierwsze przyjedzie Kazik, po drugie razem ruszymy na poszukiwania Hani. Tak szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć, mąż będzieWięcej

Dzień 28

Tym razem strasznie się męczyłam w nocy, nie mogłam zasnąć, przewracałam się z boku na bok, co chwila jakaś nowa myśl kiełkowała mi w głowie.Więcej

Dzień 27

Budzi mnie telefon, dzwonią z recepcji z informacją, że czeka człowiek z polecenia Pana Józka i prosi o jak najszybsze zejście. Błyskawicznie  się ubieram, nie czekam na windę,Więcej

Dzień 26

Wyspana i najedzona czekam od rana na przyjście tego gościa od Józka, minęła 12.00, a jego nadal nie ma. Wiem, że z nimi tak jest – czas dla nichWięcej

Dzień 25

Jesteśmy w stolicy Jordanii, jazda się trochę przedłużyła. Dotarliśmy o 5 nad ranem, ale udało się przespać w autokarze. Po drodze były jakieś problemy, co kilkanaście kilometrówWięcej

Dzień 24

Bardzo dobrze spałam, a myślałam zupełnie inaczej. Byłam nastawiona na ciężką noc, przecież to zimna i wilgotna jaskinia. Oczywiście byłam w błędzie, przecież ci ludzieWięcej

Dzień 23

Noc była bardzo spokojna, miejscowi wstali bardzo wcześnie, mają trochę zwierząt, trzeba je nakarmić i napoić, chciałam pomagać, mówiłam, że też jestemWięcej

Dzień 22

Po przebudzeniu okazało się, że wcale nie jestem tak dobrze ukryta. Na szczęście nikt tędy jeszcze nie przechodził i mnie nie zdradził. Szybko się pozbierałam, miałam jeszcze ostatniegoWięcej

Dzień 21

Nagle budzi mnie przewodnik, mam się ubierać do wyjścia. Wydaje mi się, że jest środek nocy, przez chwilę nie wiedziałam gdzie jestem i co sięWięcej

Dzień 20

Kolejny dzień, o dziwo śpię jak zabita, budzi mnie dopiero telefon z recepcji. Standardowa pobudka na śniadanie, teraz w małej panice wszystko pakuję i biegiemWięcej

Dzień 19

Czy to będzie przełomowy dzień w moich poszukiwaniach? Mam takie przeczucie, sama sobie odpowiadam i robię nadzieję, jeszcze wczoraj ta nadzieja była większa, dzisiaj cośWięcej

Dzień 18

Rano tradycyjnie śniadanie, potem wyruszyliśmy do Jerozolimy, kolejny hotel, tak na oko trzy gwiazdki ale jest internet. Przejechaliśmy przez Jerozolimę, jednak nocleg będzie w Betlejem, czyliWięcej